Tydzien do zapomnienia

Photo by Alyssa Stevenson on Unsplash

Czlowiek czasem ma takie tygodnie ze jak sie tylko skoncza, to udaje ze ich nie bylo. Oficjalnie udaje ze ostatniego tygodnia nie bylo. W pracy jestem tak zestresowana, ze cale plecy mam w nerwobolach. Najgorsze jest to, ze sama sie w ten stan wprowadzam przez moje idiotyczne poczucie obowiazku. No coz, moze kiedys moze mi przejdzie.

Pewnie po tym jak mnie zwolnia.

Pamietajcie, ze kazda firma ma tylko swoje dobro na wzgledzie a nie pracownika. Powtarzac za kazdym razem jak przyjdzie idiotyczny pomysl zeby po godzinach cos zrobic nie odplatnie.

Z dobrych wiesci, panicz i wladca nasz zaczal chodzic! Pieknie przystaje i prosi o oklaski a potem trzesac tylkiem odzianym w pieluche dumnie robi pierwsze kroki na chybotliwych nozkach. Jak mnie to rozczula to zupelnie sobie sprawy nikt nie zdaje. Te male stopki kroczace powolutku  po domu. Jaki on jest z siebie dumny, a jego matka jeszcze bardziej.

Pamietam jak nasza zyciowa menadzerka, krolowa milosciwie nam panujaca i siostra panicza zaczela chodzic. Przegapilam jej pierwsze kropki, 3 lata pozniej i nadal boli, ale chociaz przy mnie mloda pierwszy raz zaczela chodzic z wstawaniem samodzielnym. Oboje zaczeli chodzic okolo 14 miesiaca, mloda troszke pozniej, ale ona jak zaczela to w 3 dni biegala po domu.

Skupiam sie na tym milym fakcie, jako ze bym jedyna mila rzecza w tym tygodniu. Mloda postanowila ze ma w dupie chodzenie do toalety wiec caly tydzien jest walka o to zeby nie sikala w majtki. Mlody spal tak ze czlowiek chyba te 10k krokow wyrobil zanim slonce wzeszlo a ukoronowaniem tego wszystkiego jest to ze sie rozchorowalam.

Takie zycie do dupy.

W zwiazku z tym dzisiaj mam w nosie cwiczenia. Wyslalam meza na jego rodzinny quiz na zoomie, a ja prysznic, jablka do gryzienia, herbata i laptop. Zaraz bede probowac nowy serwis Readly, zobaczymy jak bedzie wspolpracowal z moim surfacem.

Patrze na te jablka i troche zaluje ze nie chipsy. Mam nadzieje ze chociaz spadnie mi troche wagi. Od stycznia udalo mi sie zrzucic juz 20kg, jeszcze 15kg i bede przy mojej wymarzonej wadze. Zanim ktos sie obruszy, to po dwoch ciazach, epizodzie ktory chyba byl post natal depression itp to ja wyladowalam z BMI 34. Teraz mam 27, wiec nie glodze sie ale probuje nad zdrowiem pracowac.

Polecanki:
- Killing Eve - jak na razie boskie choc dopiero 3 odcinek
- Renegades, Marrisa Mayer - bardzo przyjemna ksiazka
- Rain on me - Lady Gaga i Arianna Grande - jak do tego nozka chodzi!

To bedzie na tyle. Zaraz bede obczajac nowa apke i  czekac az paracetamol unormuje moja glowe.

Komentarze