Bridget Jones za piec zlotych

Photo by v2osk on Unsplash

Kolejny dzien, kolejny komunikat ktory nie zmienia niczego o kwarantannie od milosciwie nam panujacej First Minister. Zaczynam tracic nadzieje ze kiedykolwiek uda nam sie wyjechac spoza naszej szkockiej wioski. Zaczynam marzyc o  wyjsciu do lidla... jest zle.

Z dobrych wiadomosci, ciesze sie ze te 6 lat temu sie uparlam ze chce mieszkac w duzym domu, a  poniewaz finanse skromne, a ambicje duze, mieszkamy na wsi szkockiej. Mamy za soba park narodowy, przed soba zatoke z jachtami. Wszystko w zasiegu 15 min spacerem. Na zakupy jedzie sie ponad 30 min, ale w tych czasach to te wszystkie lesno/gorsko/mosrkie sciezki sa naprawde doceniane.

Za to paniieeee w domu to my teraz mamy prawdziwe przedszkole. Co prawda wszystkie dzieci sa niewidzialne, ale nadrabiaja liczebnoscia. Mloda strasznie teskni za przedszkolem, kuzynami i interakcja z innymi dziecmi w swoim wieku (wiadomo ze brat sie nie liczy bo jest  maly i malo interaktywny dla prawie 4-latki), wiec udaje ze sa z nami w domu. My z szacownym malzonkiem mamy nadzieje ze jak pojawia sie prawdziwe osoby, to te wymyslone znikna. Co jak co, ale ja tyle pokojow nie mam zeby sie wszyscy zmiescili.

Mlody nadal ma w nosie jakiekolwiek chodzenie. W wieku 13 miesiecy preferuje przemieszcanie sie po domu na komandosa w zasiekach, czyli na czworakach. W dodatku jak tylko mnie zobaczy, tudziez uslyszy moj glos, to z reka na sercu, slysze ciche 'Target aquired', a potem tylko slychac "MAMAMAMAMAMA" i szu szu szu po podlodze. Ninja to z niego nie bedzie.

Wczoraj zrobilam cos na obiad, co normalnie bylo paluszki lizac - mianowicie oszukana pizze Calzone i womatko i corko jakie do dobre bylo.

Bierzesz panie wrapke, taka jak na fajity i smarujesz koncentratem pomidorowym, zostawiac 2 cm dookola.

Potem wkladasz co chcesz do srodka, tak na polowke, bo trzeba bedzie zamknac (ja mialam cebule, pieczarki, kurczaka usmazonego, troche sosu pomidorowego, papryke i ser mozzarella).

Rozbeltanym jajkiem boczki smarujemy, skladamy na pol i widelcem sklejamy boczki.

Do piekarnika na 180/160 stopni (bez termoobiegu/z termo obiegiem). 25-30 min i jest sztos.

Polecam z calego serca bo mi mloda nawet, uwaga, grzyby zjadla bo nie wiedziala ze sa w srodku.

Plan na dzisiaj to polozyc mlodociane spac, pozniej rundka w Final Fantasy remake, a potem jak malzonek skonczy cwiczyc (dzisiaj jego kolej), to bedziemy ogladac Orphan Black.

Nie wiem jak inni rodzice sobie radza ale my sie codziennie zmieniamy w obowiazkach, wiec:
Osoba ktora robi obiad:
- Sprzata po obiedzie,
- Kladzie najmlodsza latorosl spac
- Cwiczy co sie jej podoba

Druga osoba:
- Myje mlodocianych
- Kladzie Najstarsza latorosl spac,
- Ma czas dla siebie i pilnuje spiace dzieciaki na monitorze

Dzisiaj ja mam fajrant od gotowania, wiec planuje pozabijac troche potworow wieczorem. Ale najpierw dokoncze ksiazke bo mi z 10 stron zostalo w obu no i miloby bylo zakonczyc i zabrac sie za nastepna z listy.

Komentarze